Forum Lunatyczne forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Wierszowiszcze
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lunatyczne forum Strona Główna -> Literaturownia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hekate
szefowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 5680
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Sob 22:53, 03 Mar 2007    Temat postu: Wierszowiszcze

Rozmawiałyśmy kiedyś z Ori, ot tak, jakoś zupełnie pokątnie, o czytaniu poezji. Ori powiedziała wtedy, że cudze wiersze czytuje raczej niechętnie, co nie przeszkadza jej w tworzeniu własnych (a wiecie, że Wena Poetyckiego ma mocnego w barach i obficie z niego korzysta). Dlatego mam pytanie - jak jest z wami? Czy czytanie poezji dla siebie, dla własnej satysfakcji, jest czynnością na wymarciu?

Przyznam się, że ja przez długi czas niechętnie czytałam wiersze, paradoksalnie słuchając prawie wyłącznie poezji śpiewanej.
W liceum obudziłam się na Stachurę, tak, to była wielka fascynacja, która jednak skupiła się głównie na jego tekstach prozatorskich (przede wszystkim opowiadaniach). Co nie zmienia faktu, że czytałam i jego wiersze, chociaż kochałam przede wszystkim, te, do których SDM dopisali melodię.

Potem był Gałczyński, którego pokochałam miłośćią wielką Wink i przeczytałam wsio jak leci, bo mam jego utwory w pięciu tomach. Tyle, że Gałczyńskiego, jak stwierdziła moja wykładowczyni od XX-lecia międzywojennego, łatwo lubić. I to jest chyba prawda, miło, łatwo i przyjemne, ale w tej chwili czegoś mi w Kostku brak. Chociaż pamiętam, że kiedyś całego sylwestra spędziłam na czytaniu jego wierszy.

Na studiach nie miała wyboru, czytałam wiele utworów poetyckich, od średniowiecza, po dwudziestolecie. Mówimy jednak o tekstach, po które sięga się dla własnej przyjemności.
W tej chwili jestem absolutnie zafascynowana Herbertem, jego przemyślenia na gruncie mitologicznym są po prostu tym, czego mi było trzeba. Czasami biorę pięknie wydany tomik jego poezji i otwieram na chybił-trafił. Zawsze pomaga.

Chciałam jeszcze wymienić Julka Słowackiego, ale w tym momencie się zawahałam. Bo akurat drobne wiersze cenię u niego najmniej. Jeżeli jednak całą jego twórczość uznamy za poetycką, to tak i owszem, bardzo cenię. Mimo wszystko jednak bardziej jako człowieka.

Miałam też chwilę fascynacji Baczyńskim, bo to chyba najbardziej "poetycka poezja" jaką znam, ale mineła szybko. Czasem tylko zaglądam do tomiku i rozkoszuję się brzmieniem słów.

Na koniec wymienię jeszcze Bursę, ale jako wielkiego niepoznanego. On i Wojaczek, to coś, czym chciałabym się niedługo zająć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Trilby
świtezianka



Dołączył: 06 Lis 2005
Posty: 1521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: miasto z piaskowca

PostWysłany: Sob 23:20, 03 Mar 2007    Temat postu:

Oj, Wojaczek! Wink

Ja nie jestem najbardziej poezjolubna osoba na swiecie. W pewnym momencie tolerowalam tylko Herberta, ktorewgo aktualnie absolutnie kocham, chodzilam do szkoly jego imienia i nie narzekam, bo ot tylko pomoglo mi zglebic Wink.

No i wlasnie przezywam kurde jakis renesans jesli chodzi o Mackiewicza Wink Pare dni temu, czy tez tydzien temu juz, pijac Zla Wodke z moimi znajomymi jeszcze z Polszy w pewnym momencie mi cos strzelilo do lba i zaczelam recytowac "Mlodosci, ty nad poziomy wylatuj..." itd, wieczorem lezac w lozku mnie naszlo, ze w sumie bym nawet i Pana Tadeusza miala ochote przeczytac. (dobra, to nie jest mala poezja Wink). I tak nadal w tym tkwie, po dzis dzien. Ale niedlugo do mnie mama przyjezdza to ja zmusze zeby mi poprzywozila Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekate
szefowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 5680
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Sob 23:25, 03 Mar 2007    Temat postu:

A-tfuu, Mickiewicz! Jak ja tego gościa nie lubię, ale to nie ma nic wspólnego z jego twórczością. To po prostu wielka szuja była, o, tego mu nie umiem wybaczyć.

Ale swoją drogą, "Ballady i romanse" czytałam z przyjemnością, szczególnie te, których zwykle nie omawia się na lekcjach - ot pobłysk świeżości. I nawet z radochą to-to czytałam, normalnie aż wstyd Wink

Musiało cię nieźle na tej obczyźnie przypilić, że ci się Pana Tadzia zachciewa Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Trilby
świtezianka



Dołączył: 06 Lis 2005
Posty: 1521
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: miasto z piaskowca

PostWysłany: Sob 23:31, 03 Mar 2007    Temat postu:

A ja mam to do siebie, ze szuje uwielbiam. i tym mnie na pewno nie zniechecisz do kolesia Wink

moze to troche offtop, ale ja po prostu na przyklad mialam gigantyczna ucieche jak pare tygodni temu zlalazlam gdzies niczyja "Polityke" sprzed miesiaca albo i mies i pol Wink tak mi sie polskego zachciewa! do balladow i romansow podskoczyc nie mozna jednakowoz. o
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aurora
szefowa młodsza



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 6548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:04, 04 Mar 2007    Temat postu:

Ja się na poezyji nie znam. Jak słucham czasem O., która mi cytuje całego pana tadka, albo co ładniejsze wiersze jakichś poetów, to mnie to, hm, powiedzmy, że dziwi

nie lubię Kochanowskiego. właśnie omawiamy drogiego Jana z Czarnolasu, mam się nauczyć 5 fraszek, 3 pieśni i 3 trenów, a panią W. chyba pokręciło, bo ja jednej fraszki nie umiem i się nie nauczę. nie tylko dlatego, że nie umiem się uczyć na pamięc, recytować, ale na dodatek mistrza Jana nie znoszę serdecznie. i to jest tylko moje zdanie, bo mnie pieśni odrzucają, fraszki i treny jeszcze-jeszcze ujdą, ale nie, po prostu, nie

wiem, że lubię poezję ks. Twardowskiego. lubię 'jego' religijne wiersze, wiersze o naturze. prosty język, bez żadnych udziwnień zazwyczaj, krótkie, treściwo-nietreściwe. takie wiersze szybciej mi zapadają w pamięć niż wielostronnicowe poematy

co do imć Mickiewicza. tak w zasadzie, to jest mi obojętny. z całego Pana Tadeusza najbardziej lubię "jecek. emigracja", bo tam jest coś. pff, zabierzcie ode mnie Zosię, brr (dreszcze). poza tym, poezji Adama raczej nie znam, wstyd
'
lubię co poniektóre utwory Szymborskiej. Miłosza niektóre - ale tych 'niektórych' jest stanowczo mniej niż 'niektórych' Szymborskiej.

mam w domu tomik Leśmiana, więc z nudów czytam, ale też mnie odrzuca. jak nie o pieszczotach, to o miłości och, ach. chociaż, niektóre nawet mi się podobają.

ostatnio mam manię na Grochowiaka. mmm. dużo jest jego wierszy w moich podręcznikach do j.polskiego, i łapią mnie w większości za serce te wiersze. też takie niewymuszone (większość rymowańców wydaje mi się wymuszonych, nie lubię tradycyjnych wierszy)

na poezji się nie znam. piszę sama od 6 klasy podstawówki, w tym 'zawodowo' od 1 gimnazjum. poezję zaczęłam czytywać w 3 gimnazjum, hyh. więc można powiedzieć, że jestem swoistym samoukiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Harpoon
wilkołak alfa, spijacz Leśnej Mgiełki



Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Legio XIII Gemina

PostWysłany: Nie 15:50, 04 Mar 2007    Temat postu:

Właściwie to jeśli chodzi o poezję, to jak dotąd jedyne, co mi do gustu przypadło to jedno dzieło naszego słynnego Adasia. Chodzi mi tu o "Konrada Walenroda", nie mylić, jak to zrobiło kilka osób z mojej klasy na próbnej maturze z "Kordianem" Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zaheel
wilkołak alfa, spijacz Leśnej Mgiełki



Dołączył: 14 Sty 2006
Posty: 2478
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Nibyladii

PostWysłany: Pon 12:26, 05 Mar 2007    Temat postu:

Jak już gdzieś mówiłam wierszy nie lubie z samej ich natury. Moze trochesie ich boję? W sumie to tych starszych to już nie, bo nawet jak coś przeinaczę w swoim chory umyśle to i tak, co najwyrzej autorzy przekręcą się w grobie. Ale tej nowej poezji trochę sie właśnie boję...
Ale, ale wróćmy do tematu. Jako całość podoba mi sie li i jedynie twórczość szanownego i ś.p. pana Stachury. Ma coć w sobie, taką żywość i ulotność, którą podziwiam. Do taki jeszcze podobujących należą Norwid - którego od biedy mogę przeczytać i to chyba na tyle. Reszta to pojedyńcze wiersze jak "W piwnicznej izbie" Konopnickiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kira
kryształkowa dama



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 3486
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z <lol>andii ;)

PostWysłany: Pon 16:09, 05 Mar 2007    Temat postu:

Ja do poezji jako takiej chyba nie mam specjalnego sentymentu. Jest jednak kilku autorów, których twórczość przypadła mi do gustu. Są to:

- Leopold Staff - totalnie szaleję na punkcie jego poezji. Na pierwszym miejscu w moim wierszowym rankingu od dłuższego już czasu figuruje Deszcz jesienny, w którym zakochałam się od pierwszego przeczytania. Poldek w swoich utworach zawsze zawiera przekaz i nastrój, który jest bliski mojemu serduchu.

- Juliusz Słowacki - kolejny idol. Jego Hymn, Pośród niesnasek Pan Bóg uderza... i Testament mój mam zapisane w swoim poetyckim kajeciku. Jako osoba Słowacki też jest mi bliższy niż Mickiewicz. Jakos bardziej się potrafię z nim utożsamić.

- Krzysztof Kamil Baczyński - uwielbienie i miłość dla tego poety wpojono mi już w podstawówce, która nosiła jego imię. Bardzo często mieliśmy apele poświęcone jego osobie, a na nich Niebo złote ci otworzę..., Znów wędrujemy które recytowałam, Groszki i róże Ewy Demarczyk, byłam jak zahipnotyzowana. To było moje pierwsze wielkie zbliżenie z poezją, a czegoś takiego się nie da zapomnieć.

- Cyprian Kamil Norwid - tego pana lubię już trochę mniej, może dlatego, że wciąż praktycznie nie znam jego twórczości. Ale za Fortepian Szopena i Moją piosnkę dlałabym się pociachać Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekate
szefowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 5680
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pon 16:18, 05 Mar 2007    Temat postu:

O, widzę, że Kiruś też poznawała poezję poprzez piosenki Smile
Pamiętam, że Baczyńskiego w wykonaniu Ewy Demarczyk po raz pierwszy odkryłam grzebiąc w szafie z czarnymi płytami - stare toto, ale wszak adapter dodaje muzyce klimatu! (właśnie poprzez te wszystkie chrzęsty i niedoskonałostki)
A potem był Janusz Radek i jego interpretacja wierszy wojennych bardziej przypadła mi do gustu - dzięki męskiemu głosowi nabrały siły.
(swoją drogą niektóre piosenki wolę w wykonaniu Radka, a inne w wykonaniu Demarczykowej; tyle, że to raczej do działu muzycznego się nadaje)

Cytat:
Jako osoba Słowacki też jest mi bliższy niż Mickiewicz. Jakos bardziej się potrafię z nim utożsamić.


Prawda? Smile Czytałam jego listy do matki, mniam, czułam się, jakby z nim rozmawiała. Zresztą zawsze był mi bliski ten Duch, zarówno przed przełomem mistycznym, jak i w pewnym sensie po nim. (chociaż jednak wolałam go w wersji ironisty, tak jak w Beniowskim).

Tril, ja też lubię szuję. Ale szujowość Mickiewicza, to jest inszy rodzaj szujowości, ten , którego nie trawię.

Norwida nie rozumiem. To znaczy nie to, że nie potrafię zinterpretować jego wierszy, ale po prostu jego światopogląd jest mi z gruntu obcy, niemożliwy do przyjęcia. Szanuję, ale omijam z daleka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nightwish
Gość






PostWysłany: Pon 16:32, 05 Mar 2007    Temat postu:

pozwole sobie tu zamieścić pewien wiersz Stanisława Grochowiaka

Święty szymon słupnik

Powołał go Pan
Na słup.
Na słupie miał dom
I grób.

A ludzie chłopaka na szafot przywiedli,
Unieśli mu głowę w muskularnej pętli.
Powołał go pan na stryk.

Powołał go Pan,
By trwał.
By śpiewał mu pieśń
I piał.

A ludzie dziewczynę wśród przekleństw gwałcili
I włosy jej ścięli, i ręce spalili.
Powołał ją Pan
Na gnój.

Powołał go Pan
Na słup.
Na słupie miał dom
I grób.

A ludzie mych wierszy słuchając powstają
I wilki wychodzą żerującą zgrają...
Powołał mnie Pan
Na bunt.
Powrót do góry
Remusek17
wilkołaczek - lord knajpiany



Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 2959
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Hogwart

PostWysłany: Nie 19:21, 29 Kwi 2007    Temat postu:

ja i poezja?
wiec : Wojaczek /kocham to jego : ,,dac mi kobiete bym ja kochał i zapładniał'' /
Stachura /za teksty dla SDMu/
Leśmian /z jego genialną ,,Samotnością''/
Lechoń
i Asnyk oczywiscie z ludzi znanych ogolowi
oczywiscie zaczytuje sie w wierszydlach mych znajomych
z rownym zapałem Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekate
szefowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 5680
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Nie 19:22, 29 Kwi 2007    Temat postu:

No to ja dołożę Tuwima i Czechowicza
Całkiem różni i obu ich diabelnie polubiłam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
yadire
gryfonka niepokorna



Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1892
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 21:38, 29 Kwi 2007    Temat postu:

Ja nic odkrywczego nie wrzucę, jedynie pod poprzednikami się podpiszę i poprę Głczyńskiego (no bo trudno go nie lubić, to fakt) i Stachurę.
Chociaż - iektóe wiersze Pawlikowskiej Jasnorzewskiej mi się spodobały.

Mało znam wierszy, nie przepadam ani za ich czytaniem, ani za pisaniem, bo całkowicie z poezji wypruta jestem. Analiza wiersza kojarzy mi się z policyjnym prosektorium i rozkładaniem zwłok na czynniki pierwsze, ani to miłe, ani budujące. Poczytam, psołucham - owszem, jak mam nastrój, ale za żadne skarny z własnej nieprzymuszonej woli za analizę się nie wezmę. I tak zrozumiem wszystko na opak, przynajmniej zawsze tak w szkole jest.
Tfu, tfu - było, jeszcze nie umiem się przyzwyczaić, ze mam LO za sobą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Natalia Lupin
lunatyczka gondorska



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 3952
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Minas Tirith

PostWysłany: Pon 12:36, 30 Kwi 2007    Temat postu:

Blah, Jasnorzewska!!! Nie umiem, nie umiem, nie umiem jej czytać! Chociaż, chyba raz trafiłam na jej jeden wiersz, który przeczytałam bez przymusu.
Lubię się uczyć wierszy na pamięć, bardz lubię. Moimi najlepszymi osiągnięciami są Ballada Machaulta (trzy zwrotki po 8 wersów) i Deszcz jesienny Staffa.
No musiałam się pochwalić Wink
A co czytam bez ograniczeń? Yeatsa i Baczyńskiego. Żadziej Norwida- kocham go, ale w małych ilościach, bo ciężki. Tak samo Gałczyński, ale dlatego, że zbyt abstrakcyjny momentami. Lubię Asnyka i Naborowskiego.
i dużo pociętych rzeczy, czyli różne wiersze różnych artustów, którymi fascynuję się na krótko, na kilka lub wręcz jedno dzieło.
Ach, i Szekspir! Szekspir w ilościach narkotycznych i nieposkromionych, bo jego język mnie uspokaja i wprawia w niewybudzony trans.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hekate
szefowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 5680
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pon 13:03, 30 Kwi 2007    Temat postu:

Absolutnie nie trawię babskiej poezji w stylu Jasnorzewskiej. Tymi szmatławcami powinno się palić w kominku, tylko do tego się nadają. Już Poświatowską szanuję bardziej, chociaż i ona diabelnie działa mi na nerwy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lunatyczne forum Strona Główna -> Literaturownia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin