Forum Lunatyczne forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Krótka piosnka o wolności
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lunatyczne forum Strona Główna -> DZIUPLA POD KSIĘŻYCEM / Piwnica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zaheel
wilkołak alfa, spijacz Leśnej Mgiełki



Dołączył: 14 Sty 2006
Posty: 2478
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Nibyladii

PostWysłany: Sob 23:04, 18 Lis 2006    Temat postu:

Jestem o tym przekonana.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
merrik
złyś



Dołączył: 12 Sie 2007
Posty: 1362
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pią 15:18, 08 Lut 2008    Temat postu:

Przebiegłam temat wzrokiem.
I chyba czuję, że mam ochotę się wypowiedzieć...
dla mnie, wolność jest wartością nie do osiągnięcia, bo człowiek ZAWSZE jest zniewolony, chyba tylko w sekundzie w której umiera jest wolny...
Nieważne, czy jest ateistą, katolikiem, czy kimkolwiek innym.
Każda idea, ideologia, związek z kimś...- to kajdany, które zakładamy dobrowolnie lub z przymusu.
Niektóre więzy nam nie ciążą, inne wręcz przeciwnie.
Przynajmniej ja tak to zawsze odbierałam...i tak już chyba zostanie.
Dla mnie człowiek rodzi się w kajdanach, i w kajdanach umiera... a szum wiatru we włosach, prędkość, zapomnienie, przełamywanie barier - to takie nasze małe "wolności", takie jej cząstki, których możemy dosięgnąć...lecz jej całej - nigdy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Vivi
wilk rumowy



Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:17, 15 Lut 2008    Temat postu:

Kto wierzy w wolność człowieczej woli, ten nigdy nie kochał i nie nienawidził. - Marie von Ebner - Eschenbach

i ja się z tym zgadzam. bo według mnie każde emocje zniewalają, zaburzają racjonalne myślenie, zaćmiewają umysł, ale przecież... kto nic nie czuje ten nie żyje ludzkim życiem, tylko jest roślinką /no chyba, że roślinki też coś czują... zawsze mnie to interesowało/. Więc wychodzi na to, że zgadzam sięz Szanowną Poprzedniczką, choć patrzymy z zupełnie innych punktów widzenia, to jednak wniosek końcowy jest podobny - człowiek rodzi się i umiera wolny, a przez całe życie stara się dążyć do wolności, choć samo to dążenie już jest uczuciem, które go zniewala, bo w jakiś sposób determinuje jego działania, a skoro "coś z góry" ma wpływ na ludzkie działania i zachowania to nie jesteśmy wolni, ot i tyle. Może niezbyt optymistyczne, ale... ja do końca nie jestem optymistką Laughing Czasem czuję skrawki wolności, chwile spokoju, jak krótkie i niewyraźne błyski lusterka na ścianie. Są to chwile, kiedy oddaje się wyobraźni, odcinając się od życiowych smutków, radości i wszelkich emocji. Są to też momenty, gdy jestem nad morzem w sztormowy dzień, gdy niewielu ludzi jest w zasięgu wzroku. Solny aerozol na twarzy, nie myślenie o niczym i szum. Pozwala mi to się uspokoić i wyzbyć uczuć, które mają na mnie zływpływ, choć oczywiście dlaej pozostają we mnie uczucia przyjemne, które dalej mnie zniewalają, choć ja nie mam nic przeciwko takiemu zniewoleniu Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ceres
kostucha absyntowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 4465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z dzikich i nieokiełznanych rubieży Unii Europejskiej

PostWysłany: Pon 0:34, 18 Lut 2008    Temat postu:

A ja się muszę nie zgodzić. Bo w każdej sekundzie swojego życia człowiek ma wybór - czasami szeroki, czasami wąski, ale zawsze jakiś. I ten właśnie wybór jest wolnością, o tyle, o ile pozwala samemu zadecydować o własnym losie. Uczuciom można się poddać lub nie, ludzi słuchać albo ich olać, żyć tchórzem lub umrzeć odważnie... to wolność wyboru czyni nas ludźmi, to, że kierujemy się tym, co uznajemy za słuszne, nie tym, co mówi nam instynkt.

I choć czasami w alternatywie nie ma dobrych opcji, to jednak pozostaje ona alternatywą.


Ostatnio zmieniony przez Ceres dnia Pon 0:36, 18 Lut 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Vivi
wilk rumowy



Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:58, 18 Lut 2008    Temat postu:

Nie twierdzę, że nie mamy wyborów. Twierdzę, że jesteśmy niewolnikami samych nas i naszych głów. Olanie ludzi czy też nie, poddanie się emocjom, czy też walka z nimi i zachowanie rozsądne - to wszystko sklada się na nasze postrzeganie i czucie rzeczywistości, co w konsekwencji wprowadza nas w pewne ramy, które wyznaczją nasze wartości, nasze uczucia bądź też obojętność względem innych.

ale fajnie, że jest wielu optymistów, którzy uważają inaczej, bo w przeciwnym razie wszyscy chodzilibyśmy w mentalnych kajdanach Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
merrik
złyś



Dołączył: 12 Sie 2007
Posty: 1362
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 20:21, 18 Lut 2008    Temat postu:

Ha dokładnie - optymiści są potrzebni.

Owszem Cerere - mamy wybór. Zawsze i niezmiennie mamy wybór. Ale czy sama możliwość wyboru jest definicją wolności?
Dla mnie - taak daleko mi od optymistycznego postrzegania świata - sama możliwość, choć bardzo ważna nie stanowi definicji jako takiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ceres
kostucha absyntowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 4465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z dzikich i nieokiełznanych rubieży Unii Europejskiej

PostWysłany: Pon 22:22, 18 Lut 2008    Temat postu:

Jeśli podacie mi swoją definicję, mogę się do niej ustosunkować - jednak wasze pojmowanie wolności jest tak... powiedzmy, niedookreślone - że wszelka dyskusja z nim nie ma sensu. Bo czymże jest wolność, jeśli nie możliwością wyboru drogi właśnie? Czasami tylko śmierć równa się wolności - jest to jednak jakieś wyjście.

To nie jest kwestia optymizmu, moje panie. To realizm w najczystszej postaci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
merrik
złyś



Dołączył: 12 Sie 2007
Posty: 1362
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 22:46, 18 Lut 2008    Temat postu:

Definicja? hm służę.

"Wolność - możliwość samorealizacji, wyborów dokonywanych bez nacisków, pozbycie się więzów emocjonalnych i fizycznych. Odrzucenie tego co wolność ogranicza, możliwość współistnienia bez jakiegokolwiek przymusu."

Definicja kolegi.
Nie zupełnie moja, ale... no powiedzmy, że moja. Ale nie dokońca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ceres
kostucha absyntowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 4465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z dzikich i nieokiełznanych rubieży Unii Europejskiej

PostWysłany: Pon 23:55, 18 Lut 2008    Temat postu:

Ach. W takim wypadku muszę się zgodzić, nie oskarżanie cię o pesymizm byłoby idiotyzmem, wszak jesteś jego kwintesencją - bo tak pojmowanej wolności nie da się osiągnąć, jeśli nie jest się bogiem. A przecież i Bóg wszechmogący nie może stworzyć kamienia tak wielkiego, by nie mógł go unieść - czyli wszechmoc ogranicza go, tym samym przestając być wszechmocą.

Uwielbiam paradoksy.

Wracając do tematu, wolność według twojego kolegi jest wolnością utopijną... ja swoją nazwę realną. I będę trzymać się zdania, że jest ona nie tylko osiągalna, ale i charakterystyczna dla każdego człowieka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Joan P.
moderator upierdliwy



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 5924
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tęczowa Strona Mocy

PostWysłany: Wto 14:14, 19 Lut 2008    Temat postu:

Merrik, wolność w definicji twojego kolegi jest osiągalna... Ale wiesz mi, wtedy wszyscy naokoło posądzają cię o bycie socjopatycznym dzieckiem, bo z nikim się nie kolegujesz i nic cię nie rusza. Wiem z autopsji. I po co to wszystko?

Nie wiem, czy to normalne, czy może nie - ale dla mnie rpawdziwa wolność to możliwość nie pójścia na studia, szlajanie się po świecie na motorze z gitarą, bez stałej pracy i konta w banku, bez jakiegokolwiek śladu mojej obecności. Gdziekolwiek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
merrik
złyś



Dołączył: 12 Sie 2007
Posty: 1362
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 20:54, 19 Lut 2008    Temat postu:

W sumie Jo - Twoja "definicja" jest pociągająca. Co do tej przedstawionej przeze mnie..cóż, chyba jest mi bliska, ale to, że wolność nią definiowana jest nieosiągalana nie jest dla mnie aż tak wielkim dramatem. Chyba. Przynajmniej aktualnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Vivi
wilk rumowy



Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:49, 20 Lut 2008    Temat postu:

Ja pojmuję wolność, lub raczej jej brak, podobnie jak kolega Merrik, no i sama Merrik

Przetestowałam na sobie i... nie umiem być wolna totalnie, nie udało mi się to i pewnie nie uda przy moim przejmowaniu się ludźmi, ale... zawsze jest ten mój ideał wolności, może i nieosiągalny, ale zbliżając się do niego, osiągnę kilka niższych szczebli Smile

IMO wielkie odczucia, wielkie, szeroko rozumiane nazwy właśnie nie są realne, życiowe, tylko utopijne i dopiero później można je przerobić niczym mieso w maszynce na prizę dnia codziennego i przystosowanie do realiów. Ale ja nie jestem zwierzęciem, które się dobrze przystosowuje Wink a więc - wyginę jak dinozaury Laughing cóż - przeżyję i to, ale... nie no właśnie NIE przeżyję Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
merrik
złyś



Dołączył: 12 Sie 2007
Posty: 1362
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Nie 18:21, 24 Lut 2008    Temat postu:

właśnie oddaje się z wielką przyjemnością lekturze Zahira Paulo Coelho.
Czytając natknęłam się na taką oto definicję wolności:
"Wolność to nie odrzucenie kompromisów, lecz świadomy wybór i zgoda na wszystkie konsekwencje tego wyboru"

I jestem w kropce. Bo nie jest to definicja podobna do tej, którą przedstawiłam wcześniej. Ale w pełni się z nią zgadzam. Naprawdę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Joan P.
moderator upierdliwy



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 5924
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tęczowa Strona Mocy

PostWysłany: Nie 18:38, 24 Lut 2008    Temat postu:

Strasznie to przeintelektualizowane i niezrozumiałe, jak to często bywa z Coelho

Ja tam nadal twierdzę, że wolność jest wtedy, gdy ZUS/PZU/Urząd Skarbowy/komornik nie ma zielonego pojęcia, gdzie aktualnie mieszkasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ceres
kostucha absyntowa



Dołączył: 01 Wrz 2005
Posty: 4465
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z dzikich i nieokiełznanych rubieży Unii Europejskiej

PostWysłany: Pon 13:27, 25 Lut 2008    Temat postu:

Heh, się muszę raz zgodzić z Joe, choć dalej obstaję przy swojej koncepcji. Coelho nie lubię i nie jest dla mnie żadnym autorytetem, ale jak się komuś zechce zerknąć kilka moich postów do tyłu, to może zauważy, że jego definicja się w sumie pokrywa z moją.

I teraz pytanie - cieszyć się czy zastrzelić plagiatora? Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Lunatyczne forum Strona Główna -> DZIUPLA POD KSIĘŻYCEM / Piwnica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin